środa, Wrzesień 18, 2019

Gdy dziecko pojawia się w naszym domu…

0

Nie ma chyba ważniejszego momentu w życiu rodziców od narodzin ich dziecka. Jakże wielką radością jest przybycie wraz z maluchem do domu, w którym czeka na niego własny kącik, zabawki i inne niezbędne akcesoria. Co więc powinno znajdować się w pomieszczeniu i jak odpowiednio je przygotować dla naszego dziecka?

Wygodne i praktyczne łóżeczko

Przy przy kupnie łóżeczka musimy kierować się pewnymi zasadami:

  • Kupujemy łóżeczko, które ma szczebelki i regulowaną wysokość, by z łatwością się do niego schylić. Takie łóżeczka dostępne są w dwóch rozmiarach: 60 centymetrów x 120 centymetrów oraz 70 centymetrów x 140 centymetrów, warto zdecydować się na takie, które ma regulowaną wysokość dna.
  • Takie łóżko posłuży nam nawet przez trzy pierwsze lata życia dziecka. Szczebelki zapewniają mu bezpieczeństwo przed wypadnięciem podczas snu, ale również wtedy, gdy jest już starsze i potrafi chodzić, a obudziło się i próbuje wydostać się na zewnątrz. Niektóre modele mają kilka szczebelków wyjmowanych, co możemy zastosować w późniejszym okresie, gdy maluch będzie stabilnie chodził i był bardziej samodzielny.
  • Niemowlęce łóżeczka mogą mieć wiele dodatkowych opcji, niektóre mają opuszczany bok, co pomaga mamie nakarmić dziecko piersią, inne z kolei jest na kółkach, by łatwo można było je przysunąć do łóżka.
  • Idealnym pomysłem są łóżeczka wielofunkcyjne, które oprócz materaca, wyjmowanych szczebelków mają również szuflady, przewijak oraz półeczkę, na której możemy umieścić wszystkie niezbędne kosmetyki czy zabawki. Taki model może kosztować około 500 złotych.

Przytulne wnętrze

Przede wszystkim należy odświeżyć ściany w pomieszczeniu, w którym maluch będzie spał – mogą się na nich gromadzić przez cały czas liczne zarazki oraz zarodniki grzybów. Najlepiej użyć do malowania farb ekologicznych, które nie zawierają alergenów. Zdecydujmy się na jasny, pastelowy kolor, który stworzy przyjemny klimat pokoju.

Łóżeczko najlepiej jest umieścić z dala od okna oraz kaloryfera, by uniknąć przeciągu oraz przegrzania. Musimy również znaleźć w pokoju miejsce na komodę ze specjalną nakładką do przewijania lub ruchomy przewijak razem z wanienką, tutaj należy zwrócić uwagę na stabilność takiego mebla i solidne wykonanie. Dodatkowo przyda się regał, na którym umieścimy wszystkie niezbędne kosmetyki i zabawki malucha, a także pieluszki. Dobrze jest umieścić w pobliżu łóżeczka małą lampkę nocną, która nie będzie razić dziecka, a przytulnie oświetli pomieszczenie wieczorami lub nocą.

Kolejnym krokiem jest wysprzątanie mebli z kurzu i brudu – gdy osiada on na powierzchniach dziecko może je cały czas wdychać, co niekorzystnie wpływa na jego zdrowie. O porządek warto również zadbać w innych pomieszczeniach, na przykład w kuchni i łazience – czy wiesz, że podczas spłukiwania wody mikroskopijne kropelki z toalety unoszą się w powietrze i mogą osadzić się na rzeczach naszego dziecka? W kuchni natomiast ważne, aby bardzo dokładnie wszystko myć, zwłaszcza akcesoria naszego malucha.

Zabawki dla niemowlęcia

Należy wiedzieć, iż pole widzenia dla takiego malucha zawęża się do około 20-30 centymetrów i tylko przedmioty, które znajdują się w tym polu może zauważyć dosyć wyraźnie. Dziecko w tym wieku odróżnia kolory kontrastujące ze sobą, na przykład czarny oraz biały. Zabawki dla takiego dziecka powinny więc być proste i posiadać kontrast kolorów.

Dobrym pomysłem jest zawieszenie nad łóżeczkiem czerwonego balonika lub przedmiotu w czarno-białą kratkę. Na pewno ciekawa będzie też kolorowa i niewielkich rozmiarów przytulanka, którą dziecko będzie w późniejszym czasie kojarzyło. Za takie akcesoria zapłacimy od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.

Dodatkowe wskazówki

Nie zapomnijmy również o wyborze bezpiecznego i solidnego wózka, który powinien nam posłużyć przez długi czas. Zasięgnijmy profesjonalnej opinii sprzedawcy lub poświęćmy nieco czasu na prześledzenie oferty w internecie, zdecydujmy się na sprawdzony model, cieszący się dobrymi opiniami. Za solidny wózek możemy zapłacić około 2000 złotych.

Musimy zakupić podstawowe środki do pielęgnacji oraz higieny, takie jak:

  • waciki, gaziki, pałeczki do czyszczenia uszu,
  • krem pielęgnacyjny oraz krem na odparzenia,
  • puder i oliwka do pielęgnacji,
  • mydełko dla niemowląt, płyn do kąpieli oraz szampon,
  • specjalne nożyczki do obcinania paznokci,
  • miękka szczotka do włosów,

Zanim dziecko pojawi się na świecie zazwyczaj posiadamy już mnóstwo ubranek dla niego. Pamiętajmy, by nie przesadzić z ilością, ponieważ maluch bardzo szybko rośnie i większość z nich może nie być nawet wykorzystana. Wybierajmy ubranka wyłącznie wysokiej jakości, wykonane z bawełny, nie mogą posiadać ostrych szwów oraz guzików, lepiej zdecydować się na zatrzaski lub wiązania. Wystarczy kilka par body, bluzeczek, pajacyków oraz spodenek. Pamiętajmy o bucikach i okryciu wierzchnim zakładanym na spacery. Ubranka dziecięce pierzemy w specjalnych, delikatnych środkach i po wyschnięciu dokładnie prasujemy.

Jaką kurtkę zimową wybrać dla naszego dziecka?

0

Zima to dla wielu dzieci ulubiona pora roku, nie ma co się dziwić – śnieg to dla nich prawdziwa atrakcja, dodatkowo takie zabawy, jak jazda na łyżwach, sankach czy lepienie bałwana sprawiają im ogromną frajdę. Musimy wtedy szczególnie myśleć o odpowiednim ubraniu, które przede wszystkim skutecznie ochroni malucha przez przemoknięciem, w szczególności kurtka. Na co więc warto zwrócić uwagę przy jej kupnie?

Jaka powinna być dziecięca kurtka zimowa?

Musimy tutaj wziąć pod uwagę to, że dzieci dosyć szybko rosną, dlatego może zdarzyć się taka sytuacja, że kurtka będzie noszona wyłącznie przez jeden sezon. Nie znaczy to, że należy jak najbardziej oszczędzać, ponieważ tanie kurtki to tak zwane „przejściówki”, nie posiadające dodatkowych zapięć, ociepleń i innych przydatnych funkcji.

Ponadto dziecięca kurtka zimowa musi posiadać następujące cechy:

  • Nie powinna być w jasnym kolorze, jak dobrze wiemy dzieci są bardzo ruchliwe i nie ciężko im o przewrócenie się czy ubrudzenie kurtki w inny sposób. Wybierając ubranie w ciemnym kolorze unikniemy częstego prania, co w przypadku kurtek jest dosyć uciążliwe, ze względu na długi czas schnięcia.
  • Musi być jak najbardziej funkcjonalna. Niestety większość kurtek cechuje się bardziej wyglądem, niż praktycznością, co często prowadzi do problemu – dzieci płaczą, że kurtka im się podoba, a rodzice nie chcą kupić, ponieważ nie uchroni ich przed mrozem i śniegiem.
  • Powinna mieć wygodne zapięcia, dzięki którym maluch samodzielnie będzie w stanie ją zapiąć i rozpiąć.
  • Musi cechować się odpowiednią długością, jest to bardzo ważne aby dziecko nie miało pleców i brzucha na wierzchu, co często się zdarza jak maluchy szaleją na dworze. Kurtka powinna sięgać za pośladki, w ten sposób zapewnimy dziecku większą ilość ciepła.
  • Rękawy kurtki muszą być dłuższe i najlepiej gdyby posiadały ściągacze, które uniemożliwią dostanie się śniegu przy zabawie.
  • Nie zapominajmy również o kapturze – to obowiązkowy element dziecięcej kurtki zimowej. W razie zamieci śnieżnej ochroni malucha przez zmarznięciem i silnym wiatrem, musi być on odpowiednio duży, aby dziecko swobodnie mogło go założyć i zapiąć.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Upewnijmy się, że wybrana przez nas zimowa kurtka dziecięca posiada dodatkowe ocieplenie, które zapewni ciepło naszemu maluchowi. Pamiętajmy, że zwykła podszewka nie wystarczy, solidna kurtka zimowa zazwyczaj  wypełniona jest puchem, który posiada świetne właściwości izolacyjne. Tańszą opcją jest wypełnienie z włókien syntetycznych.

Zwróćmy uwagę na to, czy ubranie wykonane jest z nieprzemakalnego materiału, który gwarantuje dziecku komfortowy pobyt na dworze i powrót do domu. Nie ma nic gorszego jak przemoczone ubranie – to najkrótsza droga do przeziębienia. Należy też wiedzieć, że porządne produkty dają nawet gwarancję na swój nieprzemakalny materiał, który w razie potrzeby możemy oddać do reklamacji.

Pamiętajmy także o komforcie naszego dziecka – kurtka nie może drażnić skóry dziecka, nie powinna być ani zbyt dopasowana, ani za luźna, zdecydujmy się na przyjemny w dotyku materiał, który z pewnością zwiększy komfort malucha. To nasze dziecko będzie ją nosiło, dlatego też musi mieć możliwość wyboru. Nie stawiajmy jednak nigdy estetyki i wyglądu kurtki ponad funkcjonalność i wysoką jakość.

Niektóre modele są na tyle praktyczne, że posiadają odpinaną ocieplaną podszewkę, dzięki czemu możemy zagwarantować dziecku także kurtkę na wiosnę. W końcu ma ona chronić nie tylko przed śniegiem i mrozem, ale także pozostałymi niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Przyjrzyjmy się także zapięciu kurtki w okolicy szyi – powinno kończyć się jak najwyżej, żeby właściwie ochronić szyję dziecka, dobrze jeśli posiada dodatkowy kawałek materiału, który odpowiada za blokowanie suwaka od góry i uniemożliwienie przycięcia delikatnej skóry.

Dobrze, jeśli kurtka naszego dziecka będzie posiadała kieszenie na zapięcia – maluchy często chowają w nich różne rzeczy, a przy intensywnych zabawach w śniegu mogą zgubić niektóre z nich. By przed tym ich ustrzec, zafundujmy im kieszenie na zamek lub zatrzaski.

Gdzie ją kupić i za ile?

Pamiętajmy, by na zakupy wybrać się do porządnego sklepu, w którym znajdziemy produkty wyłącznie wysokiej jakości. Tylko taka kurtka zapewni naszemu dziecku ciepło, komfort, a także bezpieczeństwo.

Możemy również skorzystać z opcji zakupów internetowych. W jaki sposób? Nie tylko istnieje możliwość znalezienia wymarzonej i funkcjonalnej kurtki w sklepie internetowym, ale często możemy znaleźć wybrany przez nas model w sklepie, który w internecie jest znacznie tańszy – w ten sposób możemy oszczędzić sporo pieniędzy.

W zależności od wieku, porządna kurtka zimowa dla dzieci może kosztować średnio 200 złotych, nie warto oszczędzać na tej części garderoby, ponieważ solidną i funkcjonalną kurtką zapewnimy maluchowi zdrowie i szczęście. Pamiętajmy przy tym o najważniejszych cechach, które powinna posiadać i dzięki którym nasze dziecko będzie mogło szaleć w śniegu bez obawy, że przemoknie, zmarznie lub przeziębi się.

Z jakich pieluszek warto korzystać: jednorazowych czy wielokrotnego użytku?

0

Pierwsza myśl, jaka kojarzy nam się z opieką nad małym dzieckiem są pieluchy. W dzisiejszych czasach rynek zdominowały pieluchy jednorazowe, choć coraz więcej rodziców wraca do pieluch wielorazowych, uważając to rozwiązanie za zdecydowanie zdrowsze. Czy warto kierować się takim myśleniem?

Czym różnią się od siebie pieluszki wielorazowe?

Szybko możemy przekonać się, że pieluszka pieluszce nierówna, w tym przypadku większy wybór daje nam lepsze możliwości, dzięki którym dostosujemy je do wymagań zarówno naszych, jak i naszego dziecka.

To, co odróżnia każdy rodzaj pieluszek wielorazowych to:

  • chłonność,
  • tempo schnięcia,
  • rodzaj zapięcia,
  • cena,
  • wykorzystany materiał.

Ich najważniejszą cechą wspólną jest oczywiście możliwość wielokrotnego użytku, dzięki czemu oszczędzamy sporo pieniędzy.  Ponadto, wszystkie materiały, które zostały użyte do ich produkcji są naturalne, co z pewnością sprzyja skórze naszego malucha, nie musimy ich również prasować.

Pieluszki wielorazowego użytku z kieszonką

To jeden z popularniejszych rodzajów pieluszek, w których wewnętrza warstwa została wykonana z mikropolaru, który odpowiada za odciąganie wilgoci. Z kolei wierzchnia warstwa pieluszek z kieszonką zrobiona jest z oddychającej tkaniny poliestrowej, przez co wilgoć nie ma szans wydostać się na zewnątrz, dzięki czemu ubranka nie przemokną.

Między tymi warstwami znajduje się specjalna kieszonka, w której należy umieścić specjalny wkład chłonny, jeśli zachodzi taka potrzeba możemy użyć ich kilka. Są na tyle uniwersalne, że jeden rozmiar pasuje na dziecko ważące od 4 do 16 kilogramów.

Co więcej, sklepy posiadają w swojej ofercie niezwykle bogaty wybór pieluszek z kieszonką, biorąc pod uwagę ich wygląd zewnętrzny. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że designerskie pieluchy będą nas więcej kosztować – około 80 złotych, podczas gdy tradycyjna pielucha kosztuje połowę mniej.

Pieluszki wielorazowe składane oraz formowane

Pierwszy rodzaj jest zbliżony do popularnej tetry, pieluszka składana to kawałek materiału, który musimy właściwie złożyć oraz zapiąć. Najczęściej wykonane są z takich materiałów, jak włókno bambusowe lub muślin. By zapewnić im także funkcję ochronną musimy dodatkowo użyć specjalnego otulacza, który wykonany jest zazwyczaj z wełny bądź materiału nieprzemakalnego PUL.

W przypadku pieluch formowanych mamy nieco ułatwioną sprawę – przypominają pieluchy składane tyle, że nie musimy ich już składać, należy jedynie je zapiąć lub zawiązać. Tego rodzaju pieluszki pakowane są zazwyczaj po kilka sztuk, a taki zestaw kosztuje około 30 złotych.

Eko-rozwiązanie, ale czy zdrowe?

Rodzice maluchów decydują się na to rozwiązanie ze względu na brak jakichkolwiek szkodliwych składników w pieluszkach wielorazowych.

Istotne są tu również inne aspekty:

  • nie istnieje ryzyko wywołania podrażnienia lub odparzenia skóry dziecka,
  • biorąc pod uwagę miesięczne wydatki na pieluchy okazuje się, że w tym przypadku możemy wiele zaoszczędzić,
  • jest to wygodne rozwiązanie podczas wyjazdów – nie musimy zabierać ze sobą sterty pieluch, wystarczy przeprać pieluszkę wielorazową.

A może pieluszki jednorazowe?

Mimo, iż rozwiązanie to kosztuje nas nieco więcej i tak w większości decydujemy się właśnie na nie. Dlaczego? Chyba głównie przez wygodę, ponieważ zmiana pieluchy trwa minutę, a zużytą wyrzucamy po prostu do kosza – nie musimy borykać się z codziennym praniem i suszeniem.

Nie da się ukryć, że rozwiązanie to również niesie za sobą wiele korzyści:

  • pieluchy jednorazowe zapobiegają zakażeniu dolnego odcinka przewodu moczowego,
  • niektóre z nich posiadają wewnątrz środek hamujący rozwój bakterii,
  • cechuje je bardzo dobra chłonność, co przydaje się szczególnie wtedy gdy jesteśmy z maluchem poza domem,
  • posiadają właściwości oddychające.

W tym przypadku wilgoć jest niezwykle szybko wchłaniana, przez co kontakt skóry z moczem jest utrudniony, a dziecko nie odczuwa zimna. W efekcie uniemożliwia to podrażnienie lub odparzenie skóry.

Tutaj jednak musimy pilnować, aby regularnie zmieniać dziecku pieluchę, dodatkowo warto stosować specjalne emulsje, które nawilżą skórę dziecka znajdującą się pod pieluszką. Maluch nie może nosić zbyt długo jednej pieluszki, w takiej sytuacji może dojść do podrażnień.

Pieluszki jednorazowe są specjalistycznie skonstruowane na podstawie nowoczesnych technologii, dlatego często spotykamy się z porównywaniem ich do membrany znajdującej się w kurtkach narciarskich – do skóry dziecka przylega specjalna włóknina odpowiadająca za przepuszczanie wilgoci tylko do  środka pieluszki.

Niektóre modele posiadają dodatkową warstwę wyposażoną w zmodyfikowane włókna celulozy, przez co wilgoć jest równomiernie rozprowadzana po pieluszce.

Jeśli chodzi o miesięczne wydatki nie da się ukryć, że jest to nieco droższa opcja od poprzedniej – obliczono bowiem, że jedna pieluszka kosztuje średnio  około 55 gorszy, biorąc pod uwagę to, że dziecko zużywa ich około 10 na dobę łatwo można obliczyć, iż każdego miesiąca na same pieluchy wydamy około 170 złotych.

Agresja w szkole – jak jej przeciwdziałać?

0

Agresja w szkole to zjawisko, które funkcjonuje od wielu, wielu lat, ukazując nam złożoność problemu. W większości przypadków spory odbywają się na linii uczeń – uczeń (silniejszy atakuje słabszego). Zdarza się jednak, że problem ma znacznie głębszy wymiar (to znaczy, że spory odbywają się na linii uczeń – nauczyciel/nauczyciel – uczeń). W jaki sposób przeciwdziałać przemocy w szkole? Jakie są najczęstsze przyczyny agresji? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu.

Wzorce czerpane z otoczenia

Uczeń to jednostka, która chłonie zachowania z najbliższego otoczenia oraz przenosi je na inne środowiska i relacje (m.in. do szkoły, na podwórko itp.). W kontekście przedstawionych faktów warto dodać, że rodzic zobowiązany jest do kontrolowania swoich zachowań. Pod żadnym pozorem nie może ukazywać tylko negatywnych wzorców.

Mając na uwadze w/w okoliczności, pamiętajmy, że dziecko, które jest:

• ośmieszane,
• krytykowane,
• zawstydzane i
• wychowywane w atmosferze wrogości, zawsze będzie reagowało agresją na agresję.

Ważne jest zatem, aby rodzic traktował dziecko z należytą mu godnością, motywował je do działania, dawał poczucie bezpieczeństwa, otaczał przyjaźnią oraz akceptował takim, jakie jest.

Rodzaje agresji

1). Agresja słowna (m.in. ubliżanie/wyzwiska, ośmieszanie, grożenie, dokuczanie).
2). Agresja fizyczna (np. uderzenia – w twarz bądź inne części ciała, kopanie, popychanie).
3). Agresja emocjonalna (ten rodzaj agresji ma miejsce w sytuacji, gdy dziecko przeżywa lęk bądź strach).

Najczęstsze przyczyny agresji (ze strony uczniów)

Agresor (czyli jednostka stosująca przemoc psychiczną/fizyczną) to – w wielu przypadkach, osoba sama dotknięta przemocą. Przyczyn takiego zachowania jest wiele, a do najczęstszych z nich należą:

• niska samoocena,
• trudne sytuacje życiowe (m.in. rozwód rodziców, rozstanie/separacja rodziców, śmierć bliskiej osoby, alkoholizm w rodzinie, bezrobocie rodziców, agresja w rodzinie/patologia),
• nuda (czyli brak ciekawego/sensownego miejsca, w którym uczeń mógłby spędzać wolny czas),
• brak kontaktu z rodzicami bądź kontakt ograniczony do minimum,
• agresywne wzorce czerpane m.in. z filmów, kreskówek bądź gier komputerowych/pism młodzieżowych,
• brak bądź mała wiedza na podstawowe tematy,
• ubogie słownictwo,
• dysleksja,
• brak tolerancji.

Agresja ze strony nauczycieli

Współczesny świat (pełen stresu, pokus oraz świeżych informacji) wyzwala w ludziach szereg mniej lub bardziej negatywnych następstw/reakcji. Istotnym podkreślenia jest fakt, że agresja to zjawisko uniwersalne, które może pojawić się u każdego z nas.

Uwaga!

Przemoc u nauczycieli/pedagogów to (w wielu przypadkach) następstwo:

• stresu związanego z pracą,
• przepracowania,
• agresji ze strony uczniów,
• trudnej sytuacji materialnej,
• zniechęcenia (zdarza się, że nauczyciel nie lubi swojego zawodu),
• strachu przed utratą pracy.

Jak zwalczać agresję w szkole?

Oto kilka wypróbowanych metod (metody wychowawcze rodziców):

– Rozwijanie indywidualnych pasji.

Każde dziecko posiada ukryty talent. Istotne jest zatem, aby obserwować jego zachowania oraz wyciągać wnioski ze spostrzeżeń. Jeśli zauważysz, że dziecko przejawia zdolności artystyczne (np. maluje/rysuje, pisze wiersze bądź śpiewa), uczyń wszystko, aby mogło rozwijać pasje i zainteresowania.

Pamiętaj, że…

Dziecko, które jest kochane, chwalone oraz otaczane szacunkiem/zrozumieniem, wybierze właściwą drogę (czyli drogę pozbawioną nerwów i agresji).

– Spędzanie czasu z dziećmi (m.in. w domu, na świeżym powietrzu, w podróży; istotne jest, aby dziecko czuło, że nie jest odtrącane przez swoich rodziców).
– Udzielnie nagród (za realizowanie dobrych uczynków).
– Uczenie empatii, asertywności i szacunku do innych.
– Słuchanie (słuchać drugiej osoby = respektować jej zdanie; im częściej będziesz wysłuchiwał dziecka, tym ono bardziej otworzy się na dialog).
– Krzewienie pozytywnych zachowań (dziecko – niczym gąbka, chłonie wzorce ze swojego otoczenia; jeśli będziesz promował dobre postawy, Twoje dziecko pójdzie podobną drogą).

Uwaga!

Dziecko, które ma bliski/pozytywny kontakt z rodzicami, zbuduje (w przyszłości) szereg dobrych i trwałych relacji z innymi ludźmi, m.in. w szkole, na studiach, w pracy i w związkach.

Metody nauczycieli

Nauczyciel (zaraz po rodzicach) stanowi istotny wzorzec do naśladowania, czyli wzorzec, który kreuje zachowania i postawy uczniów. Pedagog dbający o prawidłowy rozwój wychowanków, powinien – w pierwszej kolejności, prowadzić dialog oraz traktować uczniów z należytym im szacunkiem. Aby współpraca na linii wychowawca – uczeń mogła przebiegać właściwie oraz z korzyścią dla każdej ze stron, nauczyciel zobligowany jest do:

– tworzenia przyjaznej atmosfery w grupie/klasie,
– motywowania uczniów do pracy (przy zastosowaniu współczesnych metod nauczania),
– wyznaczania granic, ustalania norm oraz tworzenia zasad,
– uczenia empatii oraz pewności siebie,
– wyjaśniania, jakich zachowań nie należy tolerować, a jakie warto popierać.

Jaki naprawdę jest świat Greya – o nowej książce E. L. James

0

Christian Grey to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych postaci literackich ostatnich lat. Przystojny, bogaty, o nietypowych jak na powszechnie obowiązujące standardy upodobaniach seksualnych – to nie mogło się nie sprzedać. E. L. James idealnie trafiła w gusta milionów czytelników – głównie płci żeńskiej, choć jej twórczość wzbudza sporo kontrowersji.

Dlaczego sięgnęłam po książkę E. L. James „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”?

Z czego wynika fenomen Christian Greya? Przyznam szczerze, że bardzo długo wzbraniałam się przed znalezieniem odpowiedzi na te pytanie. Coś, co jest promowane wszelakimi środkami, zawsze wzbudza moją nieufność i dystans, ale w końcu postanowiłam się przełamać i sprawdzić, o co tyle zamieszania. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” wciągnęło mnie do tego stopnia, że nie mogłam doczekać się kolejnych odsłon cyklu. „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” stanowi idealne uzupełnienie – nie potrzebowałam już żadnej dodatkowej zachęty, by sięgnąć po tę książkę.

Kim jest autorka książki E. L. James?

E. L. James to pseudonim, pod którym kryje się Erika Lena Mitchell. To urodzona w 1963 r. brytyjska pisarka. Ogromną popularność na całym świecie przyniósł jej cykl, bohaterem którego jest Christian Grey. Wcześniej autorka publikowała swoją twórczość w internecie, posługując się nickiem Snowqueens Icedragon – były to tzw. fanfiki inspirowane sagą „Zmierzch”. Mitchell studiowała historię na University of Kent, pracowała m. in. w szkole filmowej National Film and Television School w Beaconsfield. Prywatnie jest mężatką i matką dwójki dzieci. Jeśli chodzi o powieści, to jak dotąd ma na swoim koncie jedynie cztery pozycje – wszystkie o Greyu. Część pierwsza zatytułowana „Pięćdziesiąt twarzy Greya” doczekała się ekranizacji – wiadomo jednak, że i następne tomy zostaną sfilmowane.

O fabule książki „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” słów kilka

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” to powieść, w której wydarzenia doskonale znane czytelnikom z trylogii są ukazane z innej perspektywy, a mianowicie z perspektywy tytułowego bohatera. Takie rozwiązanie okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, ponieważ do tej pory nie było nam dane spojrzeć na fabułę oczami mężczyzny, który wcześniej niezbyt chętnie dzielił się swymi przemyśleniami i sekretami, mówił o nich raczej dość oględnie i enigmatycznie. Co tutaj mamy? Generalnie tę samą historię o zamożnym, znanym biznesmenie, który ma udzielić wywiadu do studenckiej gazety. Wydawać by się mogło – banał, ale Christian już od pierwszych chwil czuje niesamowity pociąg do Anastasii Steele. Pomiędzy nimi nawiązuje się pełna niezwykłych emocji relacja doprawiona solidną dawką pikantnego erotyzmu. Bohater przyzwyczajony jest do tego, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem Anastasia nie ma najmniejszego zamiaru być jego kolejną zdobyczą. Z pozoru nieśmiała i uległa, okazuje się być kobietą, która nie chce się komuś podporządkowywać. A to sprawia, że Christian jest nią coraz bardziej zafascynowany. Związek ten zmienia w życiu dwojga bardzo wiele, oboje nabierają nowych doświadczeń, wkraczając na nieznane dotąd obszary. Anastasia szybko odkrywa, iż za chłodną fasadą kryje się człowiek o zranionym sercu i problemach emocjonalnych będących efektem traumatycznych doświadczeń z przeszłości.

Tyle o fabule – kto chce poznać ją dokładnie, sam musi przeczytać trylogię, a następnie sięgnąć po „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”, by zyskać szersze spojrzenie na nią. Gorąco do tego namawiam – nie tylko panie, ale również i panów.

Moja opinia na temat książki „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” E. L. James

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” to książka, która wnosi sporo nowego do trylogii. W żadnym wypadku nie należy sugerować się tym, że w rachubę wchodzą te same, co w poprzednich częściach, wydarzenia. Słuszności nabiera w tym momencie powiedzenie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kobiety i mężczyźni różnią się między sobą pod bardzo wieloma względami. Zapewne nigdy nie będzie dane kobietom w pełni zrozumieć mężczyzn – i odwrotnie, ale to wcale nie oznacza, że nie należy się starać.

Czytając książkę nie byłam co prawda w stanie utożsamić się z bohaterem, lecz dotarło do mnie kilka istotnych rzeczy, o których nie mówi się zbyt często. Mężczyźni także dotknięci są licznymi stereotypami – wymaga się od nich tego, by byli twardzielami. Przy okazji zapomina się o tym, że są to przede wszystkim ludzie, którzy cierpią i miewają wątpliwości. Często przyjmują postawę taką właśnie jak Christian, ponieważ nikt nie nauczył ich tego, że można żyć zupełnie inaczej.

Powieść skłania też do pewnych refleksji. Za rzadko doceniamy to, co mamy. Opamiętanie przychodzi zwykle wtedy, gdy to stracimy i jest już za późno. Myślę, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył czegoś takiego. Najważniejsze to wyciągać konstruktywne wnioski z takich bolesnych lekcji.

Czy warto kupić książkę „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”?

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” jest powieścią napisaną lekkim i przyjemnym językiem, dzięki czemu czyta się ją szybko. Po zakończeniu jej lektury czułam spory niedosyt – nabrałam chęci, by całą historię Greya i Anastasii przeczytać z perspektywy Christiana. Polecam każdemu, kto szuka niezwykłych wrażeń i emocji.

Nie bój się zmian – Regina Brett radzi, jak szukać spełnienia

0

Pracy poświęcamy znaczną część naszego życia. Logicznym zatem wydaje się to, że powinna ona stanowić źródło satysfakcji, ale w praktyce często jest inaczej. Niejednokrotnie z jej właśnie powodu czujemy się wypaleni i przygnębieni, co rzutuje na pozostałe obszary naszej rzeczywistości. Dobra wiadomość jest na szczęście taka, że wcale nie musimy tkwić w tym martwym punkcie, niemniej to od nas samych zależy, na jakie tory skierujemy naszą karierę zawodową, a przy okazji i życie.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Reginy Brett „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia”?

Kiedy usłyszałam o książce Reginy Brett „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” pomyślałam sobie, że to jeszcze jeden nudny poradnik o tym, jak znaleźć pracę swoich marzeń. Jednakże zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami postanowiłam sięgnąć po tę pozycję. I przyznam szczerze, że bardzo mnie ona zaskoczyła – w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu – nie tylko osobom pragnącym zmian na niwie zawodowej, ale generalnie wszystkim, którzy szukają w życiu spełnienia.

Kim jest autorka książki Regina Brett?

Regina Brett – rocznik 1956 – jest amerykańską dziennikarką oraz pisarką. Ma na swoim koncie wiele wyróżnień, w tym tak prestiżowych jak m. in. dwukrotna nominacja nagrody Pulitzera – w 2008 r. i 2009 r. Głównym obszarem jej zainteresowań są trudności, którym człowiek musi stawiać czoła na co dzień – sama w życiu wiele przeszła, żeby wspomnieć chociażby o tym, że przez kilkanaście lat musiała radzić sobie jako samotna matka, usłyszała też diagnozę brzmiącą „rak piersi”. Pomimo tego nie poddała się, a swoje doświadczenia postanowiła przelewać na papier. Jej twórczość cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Regina Brett zajmuje się nie tylko pisaniem, ale także udziela się gościnnie jako wykładowca m. in. Ursuline College, John Carroll University, Cleveland State University i Case Western Reserve University.

O fabule książki „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” słów kilka

„Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” to książka dedykowana tym, którzy z rozmaitych powodów przestali kochać to, co robią. Tytuł może być nieco mylący, ponieważ ten zbiór felietonów nawiązuje nie tylko do życia zawodowego, ale także i pozostałych ról, w których przychodzi człowiekowi spełniać się w życiu. Nie jest to w żadnym wypadku instrukcja krok po kroku, jak znaleźć pracę i być z niej zadowolonym. Regina Brett nie daje czytelnikowi złotej recepty, która niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozwiąże jego problemy. Udziela natomiast cennych porad, które wynikają z jej własnych doświadczeń. Autorka wie doskonale, że po pierwsze – na zmiany nigdy nie jest za późno, a po drugie – najtrudniej jest zrobić pierwszy krok.

Jej felietony stanowią istną kopalnię złotych myśli – wiele cytatów warto sobie gdzieś zapisać i sięgać po nie, gdy dopadają nas chwile zwątpienia. Książka pozbawiona jest sztucznej pompatyczności i moralizatorskiego zacięcia – autorka pisze z rozbrajającą wręcz szczerością, jej słowa są proste i przemawiają do wyobraźni. Lekkości pisania nie należy przy tym mylić z banalnością. Felietony Reginy niosą mądry przekaz, napawają radością i optymizmem, a przede wszystkim skłaniają do refleksji nad własnym życiem. I w tym właśnie tkwi ich największa siła.

Moja opinia na temat książki „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” Reginy Brett

Wszystkie doświadczenia – w tym także i zawodowe – mają mniejszy bądź większy wpływ na nasze życie. Mnóstwo prawdy jest też w powiedzeniu „żadna praca nie hańbi”, chociaż niejednokrotnie jest tak, że to, czym się zajmujemy, wydaje się nam niewiele warte czy wręcz godne pożałowania. Jeżeli z powodu pracy odczuwany dyskomfort, znużenie, nadmierne zmęczenie itp., to jest to niechybny znak, iż trzeba coś zmienić. Wielu z nas nie podejmuje jednak żadnych kroków. Dlaczego? Ze strachu przed zmianami – nigdy nie wiemy, co przyniosą. Wygodnie jest natomiast przebywać w strefie komfortu – nawet, jeśli uwiera i wpływa na pogorszenie naszego samopoczucia.

Za rzadko doceniamy siebie, a niepowodzenia zwykle traktujemy w kategoriach klęsk, nie wyciągamy z nich stosownych wniosków. Tymczasem bez względu na wszystko powinniśmy zachować otwarty umysł i nie zamykać się na zmiany. To właśnie chce nam powiedzieć Regina Brett w swojej książce.

Jej felietony czyta się szybko, dosłownie w oka mgnieniu. Ja osobiście polecam dawkować je sobie stopniowo, a nie pochłaniać całość na raz. Dzięki temu to, co ważne, na pewno nie umknie uwadze. Poza tym dajmy sobie czas na to, by zastanowić się nad tym, co autorka ma nam do przekazania.

Czy warto kupić książkę „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia”?

„Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” to książka, którą powinien poznać każdy. Ogólnie nie jestem zwolenniczką poradników, ale istnieje parę wyjątków – i to jest jeden z nich. Na pracę warto spojrzeć pod nieco innym kątem aniżeli robimy to na co dzień. Świeże spojrzenie z odmiennej perspektywy zawsze się przydaje, ponieważ pozwala zmienić punkt widzenia. Życie jest nam dane tylko jedno, a miniony czas czymś, czego już nie odzyskamy – nie marnujmy go na robienie rzeczy, które nie przynoszą nam niczego konstruktywnego.

Jak zaakceptować i pokochać siebie?

0

Ile osób potrafi stanąć przed lustrem, uśmiechnąć się i powiedzieć „kocham siebie”? Statystyki dowodzą, że coraz więcej osób, zamiast akceptować siebie, popada w depresję i ma problemy z własną samooceną. Ciężko jest nam bowiem spojrzeć na siebie bezkrytycznie, ciągle dostrzegamy w sobie wady, z którymi nie wiemy jak walczyć. Może jednak pora zmienić zdanie o sobie i dostrzec to, ile jesteśmy warci? Jak zatem powinna wyglądać droga do pokochania siebie?

Samoakceptacja przede wszystkim

W dzisiejszych czasach istnieje tyle kanonów piękna, że różniąc się od nich, nie dostrzegamy własnej wartości. Staramy się za wszelką cenę wyglądać tak, aby podobać się innym i dogonić najnowsze trendy. W rzeczywistości jednak nie bierzemy pod uwagę tego, że modelki ze zdjęć, czy wybiegów nie mają życia usłanego różami, a to, co jest nam przedstawiane to zwykła kreacja ich postaci, stworzona na potrzeby danej marki.

Przestańmy wciąż za czymś gonić, marzyć o zmianach, których nie jesteśmy w stanie dokonać. Jeśli oczywiście naszym celem jest coś realnego, jak najbardziej możemy do tego dążyć – męczą nas dodatkowe kilogramy lub szary, monotonny wygląd? Nic trudnego! Przejdźmy na dietę, zacznijmy uprawiać aktywność fizyczną, wybierzmy się na szalone zakupy i zdecydujmy się na takie ubrania, których w życiu byśmy normalnie nie kupiły.

Weźmy kartkę i spiszmy wszystkie swoje wady i zalety, zarówno charakteru, jak i wyglądu. Zastanówmy się następnie, czy to, co wypisaliśmy jako nasze minusy, faktycznie powinno zostać po tej stronie i ma to jakikolwiek sens. Zwykle okazuje się, że przesadzamy i jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczni, podczas gdy wszyscy dookoła mówią nam, że to bzdury. Doceńmy także to, co wypisaliśmy po stronie plusów – to nasze piękne cechy, dzięki którym jesteśmy wartościowymi osobami.

Bądźmy odpowiedzialni za swoje życie

Wiele osób, które posiada wiele kompleksów i nie potrafi pokochać siebie, nie czuje się odpowiedzialna za swoje życie. Wszelkie ważne decyzje podejmują za nas inne osoby lub oddajemy się całkowicie losowi, na zasadzie „co ma być, to będzie”. Jak w taki sposób mamy być zadowoleni z siebie i naszego życia?

Skończmy z tym i zacznijmy samodzielnie podejmować decyzje, które dotyczą naszej osoby:

  • Czy ktoś inny jest w stanie przeżyć za nas nasze własne życie? Marnując je w ten sposób, nie rozwijamy się, przez co czujemy się coraz gorzej i koło się zamyka.
  • Przestańmy też interesować się życiem innych ludzi bardziej niż swoim – oni potrafią być szczęśliwi, bo kochają siebie, a my nie musimy wciąż stać z boku i zazdrościć, lecz mamy możliwość stać się tacy sami.
  • Nie dążmy wiecznie do ideałów, które sami stworzyliśmy w swojej głowie, bo są one nierealne. Podejmując samodzielne decyzje, szybko zauważymy, jak dobrze jest dokonywać samodzielnych wyborów i jak bardzo może to zmienić nasze życie.
  • Znajdźmy też to, co nas najbardziej cieszy i inspiruje, pójdźmy tą ścieżką i rozwijajmy się każdego dnia, by poczuć spełnienie i szczęście.
  • Otwórzmy się na innych ludzi i zacznijmy ich słuchać. Zobaczymy, jak wiele osób nas docenia i potrzebuje i jak bardzo byliśmy zaślepieni we własne niedoskonałości.

Włączmy pozytywne myślenie

Przede wszystkim musimy zacząć od zmiany naszego myślenia. Skończmy podchodzić do życia z negatywnym nastawieniem, żyjąc w przekonaniu, że nic nigdy nam się nie uda. Jeśli uwierzymy w siebie, jesteśmy w stanie zdziałać dosłownie wszystko. Wiele osób powtarza sobie, że nie jest wystarczająco dobra/ładna/inteligenta, aby zasługiwać na dobre życie, co oczywiście jest totalną bzdurą.

Akceptując i kochając siebie, jesteśmy w stanie obdarować swoich bliskich miłością i szacunkiem, co również od nich otrzymamy. Nie bądźmy wciąż skromni, nieśmiali, nieufni, zacznijmy czerpać z życia garściami i patrzeć na siebie z dumą. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasz stosunek do własnej osoby ma duży wpływ na relacje z bliskimi nam osobami – jeśli więc nie akceptujemy siebie i jesteśmy negatywnie nastawieni do życia, odbije się to na naszej rodzinie i przyjaciołach, w efekcie czego nikt nie będzie miał ochoty po raz kolejny próbować nas zmienić.

Dlaczego tak ciężko przychodzi nam akceptacja własnej osoby?

Przyczyny znajdują się na kilku podłożach:

  • Przede wszystkim jest to kwestia wychowania – jeśli od dziecka wmawiano nam, że jesteśmy do niczego, sami mamy o siebie zadbać, bo nikt za nas tego nie zrobi, nigdy nie zaakceptujemy siebie. Zawsze będziemy za czymś gonić i dążyć do czegoś, co nie istnieje. Nie znamy bowiem innej możliwości i wydaje nam się, że choćbyśmy stanęli na głowie, to i tak niczego nie zmienimy.
  • Niekiedy po prostu brakuje nam odpowiedniego wzorca, od którego uczylibyśmy się podejścia do życia, czy zachowań. Nie zawsze rodzice są autorytetem dla własnych dzieci, rodzeństwo często popada w konflikt, a dziadkowie nas rozpieszczają – od kogo zatem mamy czerpać to, co najlepsze? W ten sposób sami zaczynamy kombinować i kreować własną osobowość, w efekcie czego zapętlamy się w negatywnych emocjach.
  • W dzisiejszych czasach często łapiemy się na tym, że porównujemy siebie z innymi ludźmi. Zazdrościmy figury, włosów, pewności siebie czy atrakcyjności, nie wierząc, że sami możemy też tacy być. Zacznijmy samodzielnie myśleć i dążyć do tego, kim naprawdę chcemy być, a osiągniemy wszystko bez większych trudności.

Stres – jak go unikać w życiu?

0

Stres to nasz najgorszy doradca życiowy towarzyszy nam przez całe życie i ciężko jest się go pozbyć. Bo jak tu nie denerwować się i nie stresować, gdy cos poszło nie po naszej myśli lub znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia? Warto jednak spróbować opanować nerwy, bowiem jest to czynnik, który negatywie wpływa na nasze zdrowie fizyczne oraz psychiczne. Jak zatem radzić sobie ze stresem i zmienić swoje życie?

Co nas stresuje?

Na samym początku warto poświęcić chwilę na zastanowienie się nad tym, co tak naprawdę powoduje w nas stres. Weźmy kartkę oraz długopis i postarajmy się wypisać jak najwięcej sytuacji, w których się stresowaliśmy – dzięki temu dojdziemy do tego, co jest jego powodem. Nie jest to zbyt łatwe, ponieważ wiąże się to najczęściej z dużymi emocjami, postarajmy się jednak je opanować i na chłodno przekalkulować.

Teraz zastanówmy się, czy większość z tych sytuacji da się wyeliminować. Wiadomo, że nie pozbędziemy się całkowicie stresu z naszego życia, chodzi przede wszystkim o to, by nie denerwować się wtedy, gdy jest to zbędne oraz nabyć umiejętność radzenia sobie ze stresem.

Podzielmy zatem to, co wypisaliśmy na kartce, na dwie grupy: tą, którą damy radę zlikwidować i tą, z którą ciężko sobie poradzić. Zróbmy jednak to bardzo rzetelnie – z pewnością da się uporać z tym, że współpracownik ciągle się nas czepia, ale ciężko może być nam nie stresować się w momencie, gdy komuś z naszych bliskich stanie się krzywda.

Dobrze jest w tym zadaniu poprosić o pomoc kogoś z rodziny lub przyjaciół, kto nas dobrze zna. Ta osoba pomoże nam uporać się ze stresującymi sytuacjami i realnie oceni, do której grupy należy je zaliczyć. Mimo iż nam może wydawać się, że jest to sytuacja nie do przeskoczenia, to osoba patrząca na to z boku, będzie w stanie nami potrząsnąć i otworzyć nam oczy.

Jak postępować w ciągu dnia?

Najwięcej sytuacji związanych ze stresem, napotykamy w momencie, gdy w ciągu jednego dnia bądź tygodnia mamy mnóstwo zadań do wykonania i musimy pamiętać o wielu rzeczach jednocześnie. Stres powoduje w nas wtedy, że zapominamy o większości z nich, a do wykonania reszty w ogóle się nie przykładamy, tracąc jedynie energię i zdrowie.

Warto zatem zaplanować sobie każdy dzień od A do Z, dzięki czemu nic nam nie umknie i nie zdenerwuje. Uporządkujemy także swoje myśli, co zaprowadzi w naszej głowie spokój oraz harmonię. Najlepiej każdego dnia wieczorem sporządzać na kartce plan dnia następnego.

Możemy uczynić to w następujący sposób:

  • wyznaczmy sobie w głównych punktach najważniejsze zadania, które mamy do wykonania,
  • jeśli konkretne zadanie składa się z wielu czynników również je rozpiszmy w podpunktach,
  • wszystkie czynności ustalmy sobie w odpowiedniej kolejności, by nie wprowadzać niepotrzebnego stresu w nasze życie,
  • nie bójmy się korzystać z pomocy innych, jeśli nie możemy poradzić sobie z daną czynnością,
  • wszystkie zadania rozmieśćmy w kolejności od najważniejszego do tego najmniej istotnego i w takiej kolejności je wykonujmy.

Każdy ma prawo popełniać błędy

W dzisiejszych czasach każdy dąży do pewnego ideału, zależy nam też na tym, aby nie popełniać w życiu żadnych błędów. Należy jednak spojrzeć prawdzie w oczy – jest to niemożliwe. Każdy, nawet ludzie sukcesu, popełnia mniejsze lub większe błędy, pytanie: w jaki sposób sobie z tym radzą?

I tutaj należy przeanalizować całą sytuację – czy jeśli zdarzy nam się popełnić jakiś błąd, warto tracić nerwy i zdrowie? Czy nie lepiej byłoby trzeźwo spojrzeć na sprawę, ochłonąć, przeanalizować sytuację i wyciągnąć z niej konsekwencje w taki sposób, aby następnym razem nie przytrafiło się nam to samo?

To normalne, że każdy w swoim życiu spotyka się z sytuacjami, w których z łatwością osiąga sukcesy, ale także tych, które doprowadziły do naszej porażki. Zdarza nam się popełniać błędy, jednak stresując się przy tym, będzie nam o wiele trudniej dojść do prawidłowego myślenia i rozwiązania.

Najważniejsze jest pozytywne myślenie, zostawmy za sobą to, co nieprzyjemne i dążmy do określonych przez siebie celów – to jedyna droga do życia bez stresu i osiągania licznych sukcesów.

Własny sposób na uporanie się ze stresem

Jeśli już damy ponieść się emocjom i zestresujemy się pewną sytuacją, postarajmy się jak najszybciej z niej wybrnąć. Sposobów jest wiele, ważne, aby każdy z nas miał swój, z którym czuje się najlepiej. W momencie, gdy się stresujemy, nie myślimy logicznie i jesteśmy narażeni na popełnianie jeszcze większej ilości błędów. Dlatego każdy z nas powinien mieć sposób, w jaki odreagowuje stres – może być do gimnastyka, słuchanie muzyki, czytanie książek, a nawet zwykła, szczera rozmowa ze współpracownikiem lub szefem. Jedno jest pewne  – ukrywając negatywne emocje i twierdząc, że poradzimy sobie z nimi sami, pogłębiamy swój negatywny stan.

Pamiętajmy, że sytuacje stresogenne mówią dużo o naszej osobie i pozwalają spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy, co często bywa niezwykle motywujące i budujące. Możemy też zwiększyć świadomość samego siebie i znaleźć nowe sposoby na radzenie sobie ze stresem.

ZOBACZ TEŻ