sobota, Lipiec 20, 2019

Jaki naprawdę jest świat Greya – o nowej książce E. L. James

0

Christian Grey to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych postaci literackich ostatnich lat. Przystojny, bogaty, o nietypowych jak na powszechnie obowiązujące standardy upodobaniach seksualnych – to nie mogło się nie sprzedać. E. L. James idealnie trafiła w gusta milionów czytelników – głównie płci żeńskiej, choć jej twórczość wzbudza sporo kontrowersji.

Dlaczego sięgnęłam po książkę E. L. James „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”?

Z czego wynika fenomen Christian Greya? Przyznam szczerze, że bardzo długo wzbraniałam się przed znalezieniem odpowiedzi na te pytanie. Coś, co jest promowane wszelakimi środkami, zawsze wzbudza moją nieufność i dystans, ale w końcu postanowiłam się przełamać i sprawdzić, o co tyle zamieszania. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” wciągnęło mnie do tego stopnia, że nie mogłam doczekać się kolejnych odsłon cyklu. „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” stanowi idealne uzupełnienie – nie potrzebowałam już żadnej dodatkowej zachęty, by sięgnąć po tę książkę.

Kim jest autorka książki E. L. James?

E. L. James to pseudonim, pod którym kryje się Erika Lena Mitchell. To urodzona w 1963 r. brytyjska pisarka. Ogromną popularność na całym świecie przyniósł jej cykl, bohaterem którego jest Christian Grey. Wcześniej autorka publikowała swoją twórczość w internecie, posługując się nickiem Snowqueens Icedragon – były to tzw. fanfiki inspirowane sagą „Zmierzch”. Mitchell studiowała historię na University of Kent, pracowała m. in. w szkole filmowej National Film and Television School w Beaconsfield. Prywatnie jest mężatką i matką dwójki dzieci. Jeśli chodzi o powieści, to jak dotąd ma na swoim koncie jedynie cztery pozycje – wszystkie o Greyu. Część pierwsza zatytułowana „Pięćdziesiąt twarzy Greya” doczekała się ekranizacji – wiadomo jednak, że i następne tomy zostaną sfilmowane.

O fabule książki „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” słów kilka

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” to powieść, w której wydarzenia doskonale znane czytelnikom z trylogii są ukazane z innej perspektywy, a mianowicie z perspektywy tytułowego bohatera. Takie rozwiązanie okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, ponieważ do tej pory nie było nam dane spojrzeć na fabułę oczami mężczyzny, który wcześniej niezbyt chętnie dzielił się swymi przemyśleniami i sekretami, mówił o nich raczej dość oględnie i enigmatycznie. Co tutaj mamy? Generalnie tę samą historię o zamożnym, znanym biznesmenie, który ma udzielić wywiadu do studenckiej gazety. Wydawać by się mogło – banał, ale Christian już od pierwszych chwil czuje niesamowity pociąg do Anastasii Steele. Pomiędzy nimi nawiązuje się pełna niezwykłych emocji relacja doprawiona solidną dawką pikantnego erotyzmu. Bohater przyzwyczajony jest do tego, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem Anastasia nie ma najmniejszego zamiaru być jego kolejną zdobyczą. Z pozoru nieśmiała i uległa, okazuje się być kobietą, która nie chce się komuś podporządkowywać. A to sprawia, że Christian jest nią coraz bardziej zafascynowany. Związek ten zmienia w życiu dwojga bardzo wiele, oboje nabierają nowych doświadczeń, wkraczając na nieznane dotąd obszary. Anastasia szybko odkrywa, iż za chłodną fasadą kryje się człowiek o zranionym sercu i problemach emocjonalnych będących efektem traumatycznych doświadczeń z przeszłości.

Tyle o fabule – kto chce poznać ją dokładnie, sam musi przeczytać trylogię, a następnie sięgnąć po „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”, by zyskać szersze spojrzenie na nią. Gorąco do tego namawiam – nie tylko panie, ale również i panów.

Moja opinia na temat książki „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” E. L. James

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” to książka, która wnosi sporo nowego do trylogii. W żadnym wypadku nie należy sugerować się tym, że w rachubę wchodzą te same, co w poprzednich częściach, wydarzenia. Słuszności nabiera w tym momencie powiedzenie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kobiety i mężczyźni różnią się między sobą pod bardzo wieloma względami. Zapewne nigdy nie będzie dane kobietom w pełni zrozumieć mężczyzn – i odwrotnie, ale to wcale nie oznacza, że nie należy się starać.

Czytając książkę nie byłam co prawda w stanie utożsamić się z bohaterem, lecz dotarło do mnie kilka istotnych rzeczy, o których nie mówi się zbyt często. Mężczyźni także dotknięci są licznymi stereotypami – wymaga się od nich tego, by byli twardzielami. Przy okazji zapomina się o tym, że są to przede wszystkim ludzie, którzy cierpią i miewają wątpliwości. Często przyjmują postawę taką właśnie jak Christian, ponieważ nikt nie nauczył ich tego, że można żyć zupełnie inaczej.

Powieść skłania też do pewnych refleksji. Za rzadko doceniamy to, co mamy. Opamiętanie przychodzi zwykle wtedy, gdy to stracimy i jest już za późno. Myślę, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył czegoś takiego. Najważniejsze to wyciągać konstruktywne wnioski z takich bolesnych lekcji.

Czy warto kupić książkę „Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana”?

„Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana” jest powieścią napisaną lekkim i przyjemnym językiem, dzięki czemu czyta się ją szybko. Po zakończeniu jej lektury czułam spory niedosyt – nabrałam chęci, by całą historię Greya i Anastasii przeczytać z perspektywy Christiana. Polecam każdemu, kto szuka niezwykłych wrażeń i emocji.

Nie bój się zmian – Regina Brett radzi, jak szukać spełnienia

0

Pracy poświęcamy znaczną część naszego życia. Logicznym zatem wydaje się to, że powinna ona stanowić źródło satysfakcji, ale w praktyce często jest inaczej. Niejednokrotnie z jej właśnie powodu czujemy się wypaleni i przygnębieni, co rzutuje na pozostałe obszary naszej rzeczywistości. Dobra wiadomość jest na szczęście taka, że wcale nie musimy tkwić w tym martwym punkcie, niemniej to od nas samych zależy, na jakie tory skierujemy naszą karierę zawodową, a przy okazji i życie.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Reginy Brett „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia”?

Kiedy usłyszałam o książce Reginy Brett „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” pomyślałam sobie, że to jeszcze jeden nudny poradnik o tym, jak znaleźć pracę swoich marzeń. Jednakże zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami postanowiłam sięgnąć po tę pozycję. I przyznam szczerze, że bardzo mnie ona zaskoczyła – w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu – nie tylko osobom pragnącym zmian na niwie zawodowej, ale generalnie wszystkim, którzy szukają w życiu spełnienia.

Kim jest autorka książki Regina Brett?

Regina Brett – rocznik 1956 – jest amerykańską dziennikarką oraz pisarką. Ma na swoim koncie wiele wyróżnień, w tym tak prestiżowych jak m. in. dwukrotna nominacja nagrody Pulitzera – w 2008 r. i 2009 r. Głównym obszarem jej zainteresowań są trudności, którym człowiek musi stawiać czoła na co dzień – sama w życiu wiele przeszła, żeby wspomnieć chociażby o tym, że przez kilkanaście lat musiała radzić sobie jako samotna matka, usłyszała też diagnozę brzmiącą „rak piersi”. Pomimo tego nie poddała się, a swoje doświadczenia postanowiła przelewać na papier. Jej twórczość cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Regina Brett zajmuje się nie tylko pisaniem, ale także udziela się gościnnie jako wykładowca m. in. Ursuline College, John Carroll University, Cleveland State University i Case Western Reserve University.

O fabule książki „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” słów kilka

„Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” to książka dedykowana tym, którzy z rozmaitych powodów przestali kochać to, co robią. Tytuł może być nieco mylący, ponieważ ten zbiór felietonów nawiązuje nie tylko do życia zawodowego, ale także i pozostałych ról, w których przychodzi człowiekowi spełniać się w życiu. Nie jest to w żadnym wypadku instrukcja krok po kroku, jak znaleźć pracę i być z niej zadowolonym. Regina Brett nie daje czytelnikowi złotej recepty, która niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozwiąże jego problemy. Udziela natomiast cennych porad, które wynikają z jej własnych doświadczeń. Autorka wie doskonale, że po pierwsze – na zmiany nigdy nie jest za późno, a po drugie – najtrudniej jest zrobić pierwszy krok.

Jej felietony stanowią istną kopalnię złotych myśli – wiele cytatów warto sobie gdzieś zapisać i sięgać po nie, gdy dopadają nas chwile zwątpienia. Książka pozbawiona jest sztucznej pompatyczności i moralizatorskiego zacięcia – autorka pisze z rozbrajającą wręcz szczerością, jej słowa są proste i przemawiają do wyobraźni. Lekkości pisania nie należy przy tym mylić z banalnością. Felietony Reginy niosą mądry przekaz, napawają radością i optymizmem, a przede wszystkim skłaniają do refleksji nad własnym życiem. I w tym właśnie tkwi ich największa siła.

Moja opinia na temat książki „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” Reginy Brett

Wszystkie doświadczenia – w tym także i zawodowe – mają mniejszy bądź większy wpływ na nasze życie. Mnóstwo prawdy jest też w powiedzeniu „żadna praca nie hańbi”, chociaż niejednokrotnie jest tak, że to, czym się zajmujemy, wydaje się nam niewiele warte czy wręcz godne pożałowania. Jeżeli z powodu pracy odczuwany dyskomfort, znużenie, nadmierne zmęczenie itp., to jest to niechybny znak, iż trzeba coś zmienić. Wielu z nas nie podejmuje jednak żadnych kroków. Dlaczego? Ze strachu przed zmianami – nigdy nie wiemy, co przyniosą. Wygodnie jest natomiast przebywać w strefie komfortu – nawet, jeśli uwiera i wpływa na pogorszenie naszego samopoczucia.

Za rzadko doceniamy siebie, a niepowodzenia zwykle traktujemy w kategoriach klęsk, nie wyciągamy z nich stosownych wniosków. Tymczasem bez względu na wszystko powinniśmy zachować otwarty umysł i nie zamykać się na zmiany. To właśnie chce nam powiedzieć Regina Brett w swojej książce.

Jej felietony czyta się szybko, dosłownie w oka mgnieniu. Ja osobiście polecam dawkować je sobie stopniowo, a nie pochłaniać całość na raz. Dzięki temu to, co ważne, na pewno nie umknie uwadze. Poza tym dajmy sobie czas na to, by zastanowić się nad tym, co autorka ma nam do przekazania.

Czy warto kupić książkę „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia”?

„Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” to książka, którą powinien poznać każdy. Ogólnie nie jestem zwolenniczką poradników, ale istnieje parę wyjątków – i to jest jeden z nich. Na pracę warto spojrzeć pod nieco innym kątem aniżeli robimy to na co dzień. Świeże spojrzenie z odmiennej perspektywy zawsze się przydaje, ponieważ pozwala zmienić punkt widzenia. Życie jest nam dane tylko jedno, a miniony czas czymś, czego już nie odzyskamy – nie marnujmy go na robienie rzeczy, które nie przynoszą nam niczego konstruktywnego.

Jak zaakceptować i pokochać siebie?

0

Ile osób potrafi stanąć przed lustrem, uśmiechnąć się i powiedzieć „kocham siebie”? Statystyki dowodzą, że coraz więcej osób, zamiast akceptować siebie, popada w depresję i ma problemy z własną samooceną. Ciężko jest nam bowiem spojrzeć na siebie bezkrytycznie, ciągle dostrzegamy w sobie wady, z którymi nie wiemy jak walczyć. Może jednak pora zmienić zdanie o sobie i dostrzec to, ile jesteśmy warci? Jak zatem powinna wyglądać droga do pokochania siebie?

Samoakceptacja przede wszystkim

W dzisiejszych czasach istnieje tyle kanonów piękna, że różniąc się od nich, nie dostrzegamy własnej wartości. Staramy się za wszelką cenę wyglądać tak, aby podobać się innym i dogonić najnowsze trendy. W rzeczywistości jednak nie bierzemy pod uwagę tego, że modelki ze zdjęć, czy wybiegów nie mają życia usłanego różami, a to, co jest nam przedstawiane to zwykła kreacja ich postaci, stworzona na potrzeby danej marki.

Przestańmy wciąż za czymś gonić, marzyć o zmianach, których nie jesteśmy w stanie dokonać. Jeśli oczywiście naszym celem jest coś realnego, jak najbardziej możemy do tego dążyć – męczą nas dodatkowe kilogramy lub szary, monotonny wygląd? Nic trudnego! Przejdźmy na dietę, zacznijmy uprawiać aktywność fizyczną, wybierzmy się na szalone zakupy i zdecydujmy się na takie ubrania, których w życiu byśmy normalnie nie kupiły.

Weźmy kartkę i spiszmy wszystkie swoje wady i zalety, zarówno charakteru, jak i wyglądu. Zastanówmy się następnie, czy to, co wypisaliśmy jako nasze minusy, faktycznie powinno zostać po tej stronie i ma to jakikolwiek sens. Zwykle okazuje się, że przesadzamy i jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczni, podczas gdy wszyscy dookoła mówią nam, że to bzdury. Doceńmy także to, co wypisaliśmy po stronie plusów – to nasze piękne cechy, dzięki którym jesteśmy wartościowymi osobami.

Bądźmy odpowiedzialni za swoje życie

Wiele osób, które posiada wiele kompleksów i nie potrafi pokochać siebie, nie czuje się odpowiedzialna za swoje życie. Wszelkie ważne decyzje podejmują za nas inne osoby lub oddajemy się całkowicie losowi, na zasadzie „co ma być, to będzie”. Jak w taki sposób mamy być zadowoleni z siebie i naszego życia?

Skończmy z tym i zacznijmy samodzielnie podejmować decyzje, które dotyczą naszej osoby:

  • Czy ktoś inny jest w stanie przeżyć za nas nasze własne życie? Marnując je w ten sposób, nie rozwijamy się, przez co czujemy się coraz gorzej i koło się zamyka.
  • Przestańmy też interesować się życiem innych ludzi bardziej niż swoim – oni potrafią być szczęśliwi, bo kochają siebie, a my nie musimy wciąż stać z boku i zazdrościć, lecz mamy możliwość stać się tacy sami.
  • Nie dążmy wiecznie do ideałów, które sami stworzyliśmy w swojej głowie, bo są one nierealne. Podejmując samodzielne decyzje, szybko zauważymy, jak dobrze jest dokonywać samodzielnych wyborów i jak bardzo może to zmienić nasze życie.
  • Znajdźmy też to, co nas najbardziej cieszy i inspiruje, pójdźmy tą ścieżką i rozwijajmy się każdego dnia, by poczuć spełnienie i szczęście.
  • Otwórzmy się na innych ludzi i zacznijmy ich słuchać. Zobaczymy, jak wiele osób nas docenia i potrzebuje i jak bardzo byliśmy zaślepieni we własne niedoskonałości.

Włączmy pozytywne myślenie

Przede wszystkim musimy zacząć od zmiany naszego myślenia. Skończmy podchodzić do życia z negatywnym nastawieniem, żyjąc w przekonaniu, że nic nigdy nam się nie uda. Jeśli uwierzymy w siebie, jesteśmy w stanie zdziałać dosłownie wszystko. Wiele osób powtarza sobie, że nie jest wystarczająco dobra/ładna/inteligenta, aby zasługiwać na dobre życie, co oczywiście jest totalną bzdurą.

Akceptując i kochając siebie, jesteśmy w stanie obdarować swoich bliskich miłością i szacunkiem, co również od nich otrzymamy. Nie bądźmy wciąż skromni, nieśmiali, nieufni, zacznijmy czerpać z życia garściami i patrzeć na siebie z dumą. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasz stosunek do własnej osoby ma duży wpływ na relacje z bliskimi nam osobami – jeśli więc nie akceptujemy siebie i jesteśmy negatywnie nastawieni do życia, odbije się to na naszej rodzinie i przyjaciołach, w efekcie czego nikt nie będzie miał ochoty po raz kolejny próbować nas zmienić.

Dlaczego tak ciężko przychodzi nam akceptacja własnej osoby?

Przyczyny znajdują się na kilku podłożach:

  • Przede wszystkim jest to kwestia wychowania – jeśli od dziecka wmawiano nam, że jesteśmy do niczego, sami mamy o siebie zadbać, bo nikt za nas tego nie zrobi, nigdy nie zaakceptujemy siebie. Zawsze będziemy za czymś gonić i dążyć do czegoś, co nie istnieje. Nie znamy bowiem innej możliwości i wydaje nam się, że choćbyśmy stanęli na głowie, to i tak niczego nie zmienimy.
  • Niekiedy po prostu brakuje nam odpowiedniego wzorca, od którego uczylibyśmy się podejścia do życia, czy zachowań. Nie zawsze rodzice są autorytetem dla własnych dzieci, rodzeństwo często popada w konflikt, a dziadkowie nas rozpieszczają – od kogo zatem mamy czerpać to, co najlepsze? W ten sposób sami zaczynamy kombinować i kreować własną osobowość, w efekcie czego zapętlamy się w negatywnych emocjach.
  • W dzisiejszych czasach często łapiemy się na tym, że porównujemy siebie z innymi ludźmi. Zazdrościmy figury, włosów, pewności siebie czy atrakcyjności, nie wierząc, że sami możemy też tacy być. Zacznijmy samodzielnie myśleć i dążyć do tego, kim naprawdę chcemy być, a osiągniemy wszystko bez większych trudności.

Stres – jak go unikać w życiu?

0

Stres to nasz najgorszy doradca życiowy towarzyszy nam przez całe życie i ciężko jest się go pozbyć. Bo jak tu nie denerwować się i nie stresować, gdy cos poszło nie po naszej myśli lub znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia? Warto jednak spróbować opanować nerwy, bowiem jest to czynnik, który negatywie wpływa na nasze zdrowie fizyczne oraz psychiczne. Jak zatem radzić sobie ze stresem i zmienić swoje życie?

Co nas stresuje?

Na samym początku warto poświęcić chwilę na zastanowienie się nad tym, co tak naprawdę powoduje w nas stres. Weźmy kartkę oraz długopis i postarajmy się wypisać jak najwięcej sytuacji, w których się stresowaliśmy – dzięki temu dojdziemy do tego, co jest jego powodem. Nie jest to zbyt łatwe, ponieważ wiąże się to najczęściej z dużymi emocjami, postarajmy się jednak je opanować i na chłodno przekalkulować.

Teraz zastanówmy się, czy większość z tych sytuacji da się wyeliminować. Wiadomo, że nie pozbędziemy się całkowicie stresu z naszego życia, chodzi przede wszystkim o to, by nie denerwować się wtedy, gdy jest to zbędne oraz nabyć umiejętność radzenia sobie ze stresem.

Podzielmy zatem to, co wypisaliśmy na kartce, na dwie grupy: tą, którą damy radę zlikwidować i tą, z którą ciężko sobie poradzić. Zróbmy jednak to bardzo rzetelnie – z pewnością da się uporać z tym, że współpracownik ciągle się nas czepia, ale ciężko może być nam nie stresować się w momencie, gdy komuś z naszych bliskich stanie się krzywda.

Dobrze jest w tym zadaniu poprosić o pomoc kogoś z rodziny lub przyjaciół, kto nas dobrze zna. Ta osoba pomoże nam uporać się ze stresującymi sytuacjami i realnie oceni, do której grupy należy je zaliczyć. Mimo iż nam może wydawać się, że jest to sytuacja nie do przeskoczenia, to osoba patrząca na to z boku, będzie w stanie nami potrząsnąć i otworzyć nam oczy.

Jak postępować w ciągu dnia?

Najwięcej sytuacji związanych ze stresem, napotykamy w momencie, gdy w ciągu jednego dnia bądź tygodnia mamy mnóstwo zadań do wykonania i musimy pamiętać o wielu rzeczach jednocześnie. Stres powoduje w nas wtedy, że zapominamy o większości z nich, a do wykonania reszty w ogóle się nie przykładamy, tracąc jedynie energię i zdrowie.

Warto zatem zaplanować sobie każdy dzień od A do Z, dzięki czemu nic nam nie umknie i nie zdenerwuje. Uporządkujemy także swoje myśli, co zaprowadzi w naszej głowie spokój oraz harmonię. Najlepiej każdego dnia wieczorem sporządzać na kartce plan dnia następnego.

Możemy uczynić to w następujący sposób:

  • wyznaczmy sobie w głównych punktach najważniejsze zadania, które mamy do wykonania,
  • jeśli konkretne zadanie składa się z wielu czynników również je rozpiszmy w podpunktach,
  • wszystkie czynności ustalmy sobie w odpowiedniej kolejności, by nie wprowadzać niepotrzebnego stresu w nasze życie,
  • nie bójmy się korzystać z pomocy innych, jeśli nie możemy poradzić sobie z daną czynnością,
  • wszystkie zadania rozmieśćmy w kolejności od najważniejszego do tego najmniej istotnego i w takiej kolejności je wykonujmy.

Każdy ma prawo popełniać błędy

W dzisiejszych czasach każdy dąży do pewnego ideału, zależy nam też na tym, aby nie popełniać w życiu żadnych błędów. Należy jednak spojrzeć prawdzie w oczy – jest to niemożliwe. Każdy, nawet ludzie sukcesu, popełnia mniejsze lub większe błędy, pytanie: w jaki sposób sobie z tym radzą?

I tutaj należy przeanalizować całą sytuację – czy jeśli zdarzy nam się popełnić jakiś błąd, warto tracić nerwy i zdrowie? Czy nie lepiej byłoby trzeźwo spojrzeć na sprawę, ochłonąć, przeanalizować sytuację i wyciągnąć z niej konsekwencje w taki sposób, aby następnym razem nie przytrafiło się nam to samo?

To normalne, że każdy w swoim życiu spotyka się z sytuacjami, w których z łatwością osiąga sukcesy, ale także tych, które doprowadziły do naszej porażki. Zdarza nam się popełniać błędy, jednak stresując się przy tym, będzie nam o wiele trudniej dojść do prawidłowego myślenia i rozwiązania.

Najważniejsze jest pozytywne myślenie, zostawmy za sobą to, co nieprzyjemne i dążmy do określonych przez siebie celów – to jedyna droga do życia bez stresu i osiągania licznych sukcesów.

Własny sposób na uporanie się ze stresem

Jeśli już damy ponieść się emocjom i zestresujemy się pewną sytuacją, postarajmy się jak najszybciej z niej wybrnąć. Sposobów jest wiele, ważne, aby każdy z nas miał swój, z którym czuje się najlepiej. W momencie, gdy się stresujemy, nie myślimy logicznie i jesteśmy narażeni na popełnianie jeszcze większej ilości błędów. Dlatego każdy z nas powinien mieć sposób, w jaki odreagowuje stres – może być do gimnastyka, słuchanie muzyki, czytanie książek, a nawet zwykła, szczera rozmowa ze współpracownikiem lub szefem. Jedno jest pewne  – ukrywając negatywne emocje i twierdząc, że poradzimy sobie z nimi sami, pogłębiamy swój negatywny stan.

Pamiętajmy, że sytuacje stresogenne mówią dużo o naszej osobie i pozwalają spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy, co często bywa niezwykle motywujące i budujące. Możemy też zwiększyć świadomość samego siebie i znaleźć nowe sposoby na radzenie sobie ze stresem.

ZOBACZ TEŻ